No i stało się, Asto wyruszył w podróż życia, Chicago, California, a i może z powrotem tysz. Aaaaa guzik do doooopy pojechali, zajechali na bazę a tam niespodzianka truck nie zrobiony, no to co???? No to do domku, hmmmmm nie powiem, że o 1 rano Jack Daniels jest niesmaczny, teraz jest już 8:43 nadal nie widać przejawów aktywności w domu, konczę wpisa i udaje się na z góry upatrzoną pozycje czyli do wyra , wasz zaprawiony Jackusiem, zwariowany reporter :)